Terapie autologiczne – w zgodzie z naturą

Medycyna estetyczna nieustannie poszukuje sposobów na młodszy i piękniejszy wygląd. Pojawiają się nowe techniki, urządzenia, preparaty. Ale także trendy, a ostatnim, bardzo ciekawym i skutecznym są terapie autologiczne.

Czym są takie metody? Bazują one na naturalnych procesach zachodzących w organizmie i materiale własnym pacjenta. Będą to zatem zabiegi takie jak osocze bogatopłytkowe, fibryna czy nici autologiczne (Needle Shaping). W dwóch pierwszych pobiera się od pacjenta krew i po specjalnym jej przygotowaniu uzyskuje się naturalne preparaty. Podaje się je potem iniekcyjnie, na zasadzie mezoterapii igłowej, by poprawić kondycję skóry i jej nawilżenie. W przypadku nici autologicznych w głąb skóry wprowadza się cienkie igły, a potem za pomocą specjalnego urządzenia dostarcza się do nich mikroprądy o niskiej częstotliwości. Dzięki temu dokonuje się mikroprzeszczep włókien kolagenowych, a w konsekwencji skóra się zagęszcza i uelastycznia.

Wszystkie te zabiegi łączy kilka wspólnych, bardzo korzystnych cech. Przede wszystkim są to terapie wykluczające użycie syntetycznych substancji. To niweluje ryzyko powikłań, skutków ubocznych czy niechcianych reakcji alergicznych. Ciało staje się samo dla siebie narzędziem naprawczym, ponieważ pobudza się jego naturalne procesy. Ten rodzaj działania przynosi więc trwałe, skuteczne rezultaty, ale bez efektu sztuczności. Skóra zyskuje lepszą kondycję, a rysy zachowują naturalność.

Dlaczego warto rozważyć wybór zabiegów autologicznych? Przede wszystkim odpowiedzmy sobie na pytanie, po co nam medycyna estetyczna? By coś w nas poprawić, upiększyć nas lub odmłodzić. Ciągle walczymy w gabinetach, by pomóc naturze lub cofnąć biologiczny zegar. A dzięki metodom autologicznym dysponujemy narzędziami Matki Natury i potrafimy wpływać na biologiczne procesy. Zamiast maskować oznaki starzenia wypełniaczami, stymulujemy organizm, by skóra sama się zregenerowała i odmłodziła. Potrzeba na to nieco czasu, ale efekty naprawdę są tego warte.